Ratownicy próbują dotrzeć do górników

Od rana ratownicy przeszukali obszar około trzydziestu metrów. Jednak specjalistyczny sprzęt poszukiwawczy nie wykrył żadnego sygnału od trzech uwięzionych górników. Nie znaleziono też nadajników radiowych zainstalowanych w lampach górniczych.

Poszukiwania prowadzone są w kilku miejscach jednocześnie. Ratownicy pracują w skrajnie trudnych warunkach, ręcznie przebierają rumowisko.

- Cały czas pracujemy z ogromną determinacją, wierzymy, że ci górnicy żyją, dlatego najważniejsze, aby w rejon zwałowiska dostarczyć sprężone powietrze – powiedział Daniel Ozon, prezes zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej i dodał. - Górnicy instynktownie wiedzą jak zachować się w takiej sytuacji i jeśli tylko mają możliwość zbliżają się do rurociągu, gdzie jest przepływ powietrza. Dzięki temu są w stanie przetrwać.

Teraz kolejny zastęp ratowiniczy wyruszył z bazy i będzie prowadził poszukiwania na pochylni wentylacyjnej H2. Rurociągiem technicznym stale podawane jest sprzężone powietrze. Jeśli nie będzie żadnych przeszkód, zwałowisko powinno zostać spenetrowane w ciągu czterech godzin.

Rodziny poszukiwanych górników na bieżąco są informowani o przebiegu akcji ratunkowej. Najpierw rodziny odbierają raport, później informacja trafia do opinii publicznej. Część rodzin wciąż jest na terenie kopalni. Jedna z nich zdecydowała się wrócić do domu. Wszyscy są pod opieką psychologa. 

Wydarzenia